
Posiadając w Chicago biuro podróży, realizuję życiową pasję poznawania świata, i od ponad 30 lat pokazuję Polonii w USA (a także Polakom z Ojczyzny) najciekawsze rejony sześciu kontynentów naszej planety.

Podróżuję od dziecka, począwszy od wypraw ze śp. Rodzicami na Słowację, Węgry, do Jugosławii, na Białoruś i Ukrainę. Uwielbiałem z nimi jeździć, gdyż lektura książek Alfreda Szklarskiego, Juliusza Verne i Arkadego Fiedlera już wtedy ponosiła moją wyobraźnię wyżej niż pierzaste cirrusy nad krakowskimi Krzemionkami. Wędrowanie i otarcie się o inny styl życia, odmienną architekturę, obce języki, religie (prawosławie w Kijowie czy islam w Sarajewie), poznawanie hierarchii wartości jakimi kierowali się ludzie po drodze, to wszystko odsłaniało zupełnie nowe oblicza świata, jakże bogate i różnorodne; co za odmiana od realiów socjalistycznej wtedy Polski. Otarcie się o śmierć w wypadku samochodowym, kiedy miałem 16 lat spowodowało, że doroślej spojrzałem na kruchość życia – zaczynając doceniać każdą jego chwilę. Postanowiłem poznać smak całego świata; tak długo jak tylko zdrowie dopisze i nadarzy się okazja zobaczenia nowego miejsca. I wtedy właśnie, w III klasie liceum, przyszła pora na samodzielną organizację zagranicznych wyjazdów, począwszy od autostopu (z kolegami ze szkolnej ławki) do Rumunii i Bułgarii poprzez jazdę wzdłuż i w poprzek Francji, co już wymagało wielu starań, walki o paszport, wizy i uzmysłowiło praktyczną potrzebę intensyfikacji nauki języków. Rosyjski znałem, bo był obowiązkowy w szkole podstawowej, angielskim zająłem się w liceum, a francuskim… tak przy okazji.

Na dobre zaraziłem się chorobą nieuleczalną – podróżami. A potem poszło jak z płatka; studia w rodzinnym Krakowie, częściowe otwarcie Polski na świat poprzez gierkowskie przydziały walut i kurs pilota wycieczek zagranicznych w studenckim klubie Almatur – jako logiczna konsekwencja postępujących po sobie zdarzeń. Teraz chcę podkreślić, że przemożna chęć poznania wszystkich 195 państw świata to wyzwanie wymagające ogromnego wysiłku intelektualnego. Żadna audycja telewizyjna, AI, żadna lektura – nawet najbardziej ukochanej strony internetowej – nie przyniesie nam tak rzetelnej wiedzy, jak podróżowanie, co otwiera oczy na świat powodując, że możemy wyrobić sobie osobiste zdanie na wiele ważnych życiowo tematów, nie polegając na dominującej obecnie dezinformacji i prostackiej propagandzie środków masowego przekazu.
Samo tylko planowanie podróży w warunkach pełnego poważnych wydarzeń roku Anno Domini 2026, jawi się jak rozwiązywanie wielowymiarowej krzyżówki – to jest wyzwanie zmuszające umysł do solidnej pracy, z efektem wartym każdego wysiłku, bo nikt nam nie zabierze tego, co w życiu zobaczymy i przeżyjemy. Wszystkie państwa świata zaliczyło do tej pory około pięciuset osób, a skala tego osiągnięcia staje się widoczna, gdy uświadomimy sobie, że w kosmosie przebywało już ponad 700 ludzi, a całkiem niedawno, na szczycie Everestu w jednym zaledwie dniu (20 maja 2026) stanęło aż 274 wspinaczy.

Aby przekazać Wam swój entuzjazm do podróży i przybliżyć piękno naszej niepowtarzalnej planety, pragnę – w kolejnych odcinkach – dzielić się z Wami aktualnymi wspomnieniami pisanymi na bieżąco podczas kolejnych, miejmy nadzieję licznych podróży. A więc do dzieła przyjaciele, gdyż „podróżować to żyć”, jak niegdyś stwierdził Hans Christian Andersen!

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka. Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki po całym świecie. Bliższe informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, tel. (773) 237 7788, strona internetowa: https://andrzejkulka.com/upcoming-trips/








Dodaj komentarz